Siostry Służebniczki pochodzące z Szynwałdusiostry - stara wieś
(rok wstąpienia 1921-1938)
Siostra ZIĘBA MARIA FLORENTYNA
|
Rok urodzenia |
Wstąpiła do zgromadzenia |
Obłóczyny |
Złożenie ślubów wieczystych |
W zgromadzeniu lat |
|
21.01.1904 |
18.09.1921 | 23.03.1922 | 17.07.1933 | 31 |
|
Placówki siostry |
Siostra Florentyna wstąpiła do Zgromadzenie w 17 roku życia, po ukończeniu szkoły powszechnej i gospodarczej. Ponieważ miała zdolności muzyczne, już w nowicjacie uczyła się muzyki kościelnej. Na pierwszej placówce w Kłodnie grała podczas nabożeństw i prowadziła ochronkę (1923-1924, 1926-1927). Pierwszą profesję zakonną złożyła 24 maja 1924 roku, po czym została przeniesiona do Zalipia, gdzie pełniła obowiązki organistki i prowadziła ochronkę (1924-1925). Następnie przez 3 miesiące grała w kościele w Łyścu, potem przez pół roku prowadziła ochronkę i grała w czasie nabożeństw w kaplicy w Kraków - Płaszów. Po przebyciu zapalenia płuc przez 3 miesiące pozostawała na rekonwalescencji w Szynwałdzie. Następnie wróciła do Łyśca i tam pracowała od 1927 roku do 1929 roku jako wychowawczyni dzieci w ochronce, prowadziła chór kościelny i pełniła obowiązki organistki. Od 1929 roku spędziła kilka miesięcy w charakterze wychowawczyni dzieci w sierocińcu w Łodzi przy ul. Marysińskiej, a następnie jako organistka pracowała przez kilka miesięcy w Zakopanem - Olczy. Tam też równocześnie prowadziła ochronkę. Przez kilka miesięcy brała lekcje gry na organach w Mikluszowicach, po czym grała w kaplicy w Prałkowcach i prowadziła zajęcia z dziećmi w wieku przedszkolnym (1930-1933). Od roku 1933 do 1951 z przerwami, pracowała w Mościcach (Tarnów Zachodni). W tym bowiem okresie przebywała przez kilka miesięcy w Zakopanem - Olczy, leczyła się i grała w kaplicy księży misjonarzy. Na placówce w Mościcach pełniła obowiązki organistki w miejscowym kościele, prowadziła grupę przedszkolaków, a w 1938 roku doszły jej obowiązki przełożonej domu. W ostatnim roku ujawniła się u niej choroba raka płuc. Zwolniona z obowiązków, wyjechała do Kalbuszowej, gdzie po kilku miesiącach zakończyła życie. Z usposobienia energiczna, nerwowa, umiała szybko reflektować się i wtedy okazywała się nadzwyczaj cierpliwa i pogodna. Odznaczała się poczuciem humoru. W życiu zakonnym umiała pokonywać trudności. Sam fakt, że nie miała odpowiedniego przygotowania z muzyki mógł kogoś innego wyprowadzić z równowagi, tymczasem podejmowała trudny obowiązek jedynie z posłuszeństwa zakonnego i wywiązywała się dobrze, ku zadowoleniu pracodawców. Wola Przełożonych była dla niej wolą samego Boga. Ona nie zastanawiała się nigdy nad tym, czy podoła pracy, szła chętnie tam, gdzie ją posyłano. Nie narzekała, gdy w zimie kościół był nieogrzewany i naczczo musiała w nim przebywać wiele godzin rannych, czasem do południa. Zawsze oddana sprawie Bożej. "Byle tylko Bóg był zadowolony" mawiała nieraz do sióstr. Dla Boga podejmowała najtrudniejsze obowiązki. Niekiedy podczas ostatniej ciężkiej choroby lekarz, czy pielęgniarka chcieli zastosować środki znieczulające ból, nie godziła się. Pragnęła bowiem umierać jak Chrystus - w cierpieniu. Nie bała się śmierci i wtedy mówiła do otaczających ją sióstr: "Lękam się tego, że nie lękam się śmierci, ale może to przyjdzie". Zdaje się, że do końca nie bała się, bo zachowywała nadzwyczajny spokój i pogodę. Ostatnie jej słowa po komunii św. były: "Kocham Cię, uwielbiam Cię". | |||
|
Siostra zmarła† |
1952 roku w Kolbuszowej mając 48 lat | |||
Siostra USARZ KATARZYNA BOLESŁAWA
|
Rok urodzenia |
Wstąpiła do zgromadzenia |
Pierwsze śluby złożyła |
Złożenie ślubów wieczystych |
W zgromadzeniu lat |
|
05.06.1902 |
05.06.1923 | ok. 08.12.1928 | 26.04.1932 | 64 |
|
Placówki siostry |
Siostra Katarzyna Bolesława Usarz po ukończeniu szkoły ludowej pomagała rodzicom w gospodarstwie i przeszła roczny kurs w szkole rolniczej prowadzonej przez siostry służebniczki. W drugim roku nowicjatu w Wymysłowie (1924-1925) pomagała w pracy w kuchni i przy gospodarstwie. Po pierwszych ślubach w roku 1925 uczyła się w Starej Wsi trykotarstwa maszynowego i przez trzy miesiące pracowała w Częstochowie w zakładzie sierót w pracowni trykotarskiej. Na kolejnych placówkach pracowała już w kuchni, a gdzie było gospodarstwo, to i w nim. A więc w Kutkorzu (1926-1928), w Radymnie przez 4 miesiące w roku 1928, w Ujkowicach (1928-1933), w Miechowie przez 3 tygodnie i w Tyliczu przez 3 miesiące w roku 1928, w Kalwarii Zebrzydowskiej (1933-1936), w Leżajsku (1936-1938), w Libiążu Wielkim (1938-1943). W czasie wojny w Jaworznie (1943-1945) pielęgnowała chorych w szpitalu. Po wojnie znowu wróciła do kuchni w Libiążu Wielkim (1945-1946), w Kalwarii Zebrzydowskiej (1946- 1957), w Łącku (1957-1958), w Otfinowie (1958-1965), w Gumniskach (1965-1966), w Kamienicy (1967-1969), w Ciężkowicach (1969-1973), w Szczucinie (1973-1977). W roku 1977 przeniesiona została do Domu Sióstr Emerytek w Szynwałdzie i tutaj była do śmierci. Siostra Bolesława była cicha, spokojna, sumienna i pracowita. Lubiła przebywać we wspólnocie siostrzanej i przez siostry także była lubiana. Śluby zachowywała wiernie. Miłości siostrzanej nie naruszała i chętnie siostrom służyła. Gdy miała wolną chwilę, modliła się; także pracę umiała łączyć z modlitwą. Prawie przez całe życie zakonne zatrudniona była w kuchni, ale nie narzekała. Jeszcze w Domu Sióstr Emerytek pomagała w pracach domowych. Do śmierci przygotowywała się świadomie i więcej czasu mogła wtedy poświęcić na modlitwę. Zmarła na wylew krwi do mózgu. Boże, ty pragniesz zbawienia ludzi i hojnie udzielasz przebaczenia, prosimy Cię, abyś za wstawiennictwem Najświętszej Maryji zawsze Dziewicy i wszystkich Świętych dopuścił naszych zmarłych Kapłanów, udziału w wiecznej szczęśliwości. Przez Chrystusa, Pana naszego. | |||
|
Siostra zmarła† |
01.03.1987 roku w Szynwałdzie mając 85 lat | |||
Siostra KOŁODZIEJ AGNIESZKA SERAFINA
|
Rok urodzenia |
Wstąpiła do zgromadzenia |
Pierwsze śluby złożyła |
Złożenie ślubów wieczystych |
W zgromadzeniu lat |
|
13.09.1904 |
19.02.1924 | 05.10.1926 | 13.04.1034 | 60 |
|
Placówki siostry |
Siostra Serafina od lat dziecięcych myślała o życiu zakonnym, ale osierocona przez ojca wstąpiła mając 20 lat, po ukończeniu szkoły ludowej i szkoły gospodarczej w Szynwałdzie. W II roku nowicjatu prowadziła ochronkę w Starym Samborze, a po złożeniu profesji pracowała na następujących placówkach: w Borysławiu (1926-1927) prowadziła ochronkę, podobnie w Krakowie (1927-1929), w Trzebini (1929-1931), w Zagórzu i w Tyśmienicy (1931) przez kilka miesięcy, w Starej Wsi kończyła siódmą klasę i zdała egzamin nadzwyczajny z tego zakresu w Tarnobrzegu (1932- 1933) i znowu w Krakowie, ul. Piaski (1933-1934) prowadziła ochronkę, w Borysławiu (1934-1938) była wychowawczynią w sierocińcu, podobnie w Kielcach (1938-1946), w Sarnowie (1946-1938) i w Brzesku (1948-1957), w Krakowie, ul. Kmaus (1957-1959) pracowała w zakładzie wychowawczym dla głęboko upośledzonych, w Zabierzowie (1959-1966) była kierowniczką przedszkola i przełożoną, w Świątnikach (1966-1984) do roku 1975 przełożoną. Potem przy zajęciach domowych i przy gospodarstwie. Siostra Serafina prosta i pobożna, zdolna i pracowita, dobrze wywiązywała się ze swoich obowiązków. Miała zmysł wychowawczy i organizacyjny, kochała dzieci i troszczyła się o dobre ich wychowanie. Upośledzonym okazywała wiele serca. W Poznaniu przeszła kursy wychowawcze i uzyskała dyplom uprawniający do prowadzenia zakładów zamkniętych. Z usposobienia wesoła, ale wybuchowa. Pracowała nad sobą i we wspólnocie siostrzanej była akceptowana. Jako przełożona starała się o dobro zakładu i dobro sióstr. Podejmowała wszystkie prace, nawet najcięższe. Zmarła na zawał serca w szpitalu w Myślenicach, żałowana przez siostry i najbliższe otoczenie. Pozostawiła po sobie wzór dobrej służebniczki. | |||
|
Siostra zmarła† |
24.04.1984 roku w Myślenicach mając 80 lat | |||
Siostra LASKA STEFANIA KAZIMIERA























