Statystyki odwiedzin  

Dzisiaj: 4
Wczoraj: 20
Poprzedni tydzień: 108
Poprzedni miesiąc: 938
Ogółem: 96379

Poland 85.9%Poland
United States 5.8%United States
United Kingdom 3.1%United Kingdom
Germany 1.5%Germany
Austria 0.8%Austria
   

   

   

   

   

   

   
 
   
   

 Złoty jubileusz kapłaństwa ks. Kyrcza

 Złoty jubileusz kapłaństwa księdza
Piotra Kyrcza
(fot.1*)

 Działalność księdza proboszcza Kyrcza w Szynwałdzie podsumowano, kiedy w roku 1979 obchodzono uroczyście złoty jubileusz jego kapłaństwa. Początkowo nie chciał się na ten jubileusz zgodzić racją zasadniczą było dosyć przykre odejście z Szynwałdu. Wobec takiej sytuacji zaistniałej przed pięciu laty ale jeszcze nie zupełnie wygasłej trudno się było jubilatowi zdecydować na udział w proponowanej mu uroczystości. Pojechała jednak do Starego Sącza delegacja parafian i przekonała ks. emeryta, że w Szynwałdzie ludzie go oczekują i mile wspominają. Żartem oczywiście, ale zagrozili że jeśli się nie zgodzi dobrowolnie, to go na ten jubileusz uprowadzą siłą. Więc się zgodził i jubileusz odbył się podczas odpustu parafialnego Matki Bożej Szkaplerznej 15 lipca 1979 roku. Jubilata wprowadzono do kościoła jak zwyczajnie bywa przy takich uroczystościach z plebani (fot.1). Koncelebrowaną Eucharystię sprawował razem z księżmi rodakami i byłymi wikariuszami. Kazanie wygłosił ojciec duchowny diecezji ks. Paweł Śliwa. Miejscowa młodzież za inspiracją ks. proboszcza Zymuły, urządziła piękną, refleksyjną akademię wokalno - muzyczną. Do ołtarza przyniesiono dary: pozłacany srebrny kielich z pateną, który po śmierci jubilata wrócił do Szynwałdu był to dar od parafian, bukiet złożony z pięćdziesięciu biało czerwonych kwiatów od dzieci I - komunijnych, hostie i komunikanty od ministrantów przygotowane z pszenicy wyrosłej na szynwałdzkiej ziemi. Każde ziarenko było "kupione" za jeden dziesiątek różańca odmówiony przez dziecko w intencji Jubilata. Prócz tego 2000 obrazków z okolicznościowym nadrukiem. Wyrazem duchowej łączności w Chrystusie było przystąpienie w tym dniu do Komunii Św. około 1 200 osób. Przedstawiciel Rady parafialnej w dłuższym przemówieniu podsumował 45 lat pracy ks. jubilata w Szynwałdzie, szczególnie z okresu kiedy był już samodzielnym proboszczem. Przedstawiciel parafii powiedział jeszcze między innymi: "Ze czcią i wdzięcznością wspominamy Ciebie i długie lata Twej pracy. W uroczystym dniu Jubileuszu składamy serdeczne podziękowania za 45 lat Twojej pracy w naszej parafii, za Twoje modlitwy i Msze święte za posługę sakramentalną, za kazania, za cichą pracę, której nie ujmą księgi metrykalne ani statystyki". Po południu o godzinie 17:00 była jeszcze w sali parafialnej piękna akademia. Jubileusz wypadł okazale, cieszyła się parafia i jej proboszcz ks. mgr. Stefan Zymuła, cieszył się chyba i sam Jubilat. Takie zatarcie owych nieprzyjemnych wspomnień sprzed kilku lat było bardzo potrzebne. Emerytura ks. Piotra Kyrcza nie była radosna. Początkowo udał się do dziekana w Brzesku ks. Kazimierza Kopacza, szynwałdzkiego rodaka. Wydawało się, że tu na nowej plebanii znajdzie zaciszny, w miarę wygodny kącik, a parafia jest duża, to i pracy kapłańskiej ks. emerytowi na miarę sił i możliwości nie zabraknie. Ale w Brzesku ksiądz nie długo przebywał gdyż później przeprowadził się do Starego Sącza. Tu też nie obeszło się bez kłopotów. Zamieszkał u krewnych w parterowym domu niedaleko tartaku. Był tu ciągle hałas i marne warunki mieszkaniowe. Zakupił więc połowę domu od pewnego gospodarza przy ul. Bolesława Chrobrego. Miał tu trzy niewielkie ale przyzwoite pokoje, a stołował się w sąsiedztwie u księdza kolegi , również emeryta, który miał gospodynię. Przy domu był mały ogródek jarzynowo - kwiatowy, gdzie miał sposobność do pożytecznego ruchu i pracy fizycznej. Sytuacja uległa zmianie na gorsze po śmierci przyjaciela kolegi. Ks. Kyrcz celebrował Mszę św. i służył kapłańską pomocą w konfesjonale w kościele sióstr Klarysek w Starym Sączu. Przez kilka też lat przyjeżdżał do Tuchowa na Wielki Odpust Tuchowski, gdzie zadziwiał młodszych wytrwałym posługiwaniem w konfesjonale. Zanim osiadł w Starym Sączu próbował bezskutecznie osiąść w rodzinnym Łącku, następnie zaś w Podegrodziu. Nic więc dziwnego, że planował zapisać posiadany jeszcze, skromny majątek Redemptorystom w Tuchowie i prosić o możliwość zamieszkania w tuchowskim klasztorze. Odradzono mu jednak ten zamiar, gdyż to nie rozwiązałoby problemu. Nie żalił się specjalnie, ale musiał cierpieć z tego powodu. Czuł się coraz słabiej a w grudniu 1979 r. skierował do Kurii Diecezjalnej prośbę o zezwolenie na celebrowanie Mszy Św. w domu. Powołuje się przy tym na nadwątlone już zdrowie: osłabienie serca, początki astmy oskrzelowej, ataki wątrobowe. Celebruje w klasztorze sióstr klarysek oddalonym około 1 kilometr, gdzie pomaga jeszcze w duszpasterstwie. Kościół parafialny jest bliżej, ale mu warunki nie odpowiadają. Pozwolenie otrzymał. Liczył się z wszelką ewentualnością i dlatego zawczasu, już w styczniu 1979 roku, "załatwił" sprawę swojego pogrzebu. Złożył w klasztorze odpowiednią sumę pieniędzy, a do Matki Ksieni skierował następującą prośbę: "Jako emeryt przywiązałem się do Waszego pięknego i przytulnego kościoła klasztornego, gdzie mogłem przez kilka lat odprawiać Najświętszą ofiarę Mszy św. i spieszyć z pomocą kapłańską w konfesjonale. Moim pragnieniem jest, by po mojej śmierci Czcigodna Matka Ksieni zezwoliła na mój pogrzeb w kościele klasztornym i oczywiście się nim zajęła. Jest to z mej strony duża śmiałość a ze strony sióstr wielka ofiara i trud, ale Pan Bóg to wszystko sowicie wynagrodzi". Właściwie to klasztor nie miał wielkich kłopotów z pogrzebem, ponieważ ks. Kyrcz przewidział wszystkie okoliczności w szczegółach i przeznaczył na pokrycie wydatków odpowiednią sumę pieniędzy. Rzadko się chyba zdarza takie szczegółowe zadbanie o te sprawy i świadome uregulowanie ich przed śmiercią. Sytuacja ks. Kyrcza była jednak tego rodzaju, iż roztropność wymagała takiego właśnie zabezpieczenia.

(* fot. "Pamięć o Nich Nie Zaginie" O. Stanisław Stańczyk)

   
© "MIĘDZY NIEBEM A SZYNWAŁDEM" - Nieoficjalny serwis o Parafii N.M.P. Szkaplerznej w Szynwałdzie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2010 - 2018