Statystyki odwiedzin  

Dzisiaj: 1
Wczoraj: 13
Poprzedni tydzień: 496
Poprzedni miesiąc: 927
Ogółem: 98776

Poland 84%Poland
United States 13.5%United States
United Kingdom 0.6%United Kingdom
Austria 0.5%Austria
Canada 0.3%Canada
   

   

   

   

   

   

   
 
   
   

 Choroba i odejście do Pana księdza Kyrcza

 W początkach października 1980 r. został w swym domu tknięty apopleksją. Zauważono to, gdy nie otwierał drzwi mieszkania na Mszę św. zamówioną przez pewną osobę i ustaloną na określoną godzinę. Nieprzytomnego zawieźli sąsiedzi do szpitala w Nowym Sączu, gdzie odwiedzała go jedna pani z ramienia klasztoru klarysek i znajomi kapłani. Po odzyskaniu przytomności wyszedł podobno sam ze szpitala na ulicę, zamierzając zapewne udać się do domu. Pielęgniarki sprowadziły go z powrotem do szpitala. Wywiązało się jednak zapalenie płuc i po dwóch dniach zmarł. Było to 18 października 1980 r. Ciało księdza Kyrcza przywieziono do kościoła klasztornego 21 października, o godzinie 15:00 została odprawiona msza święta żałobna koncelebrowana pod przewodnictwem ks. Ludwika Siwadły, dziekana z Piwnicznej. Słowo Boże wygłosił ks. Jan Kos proboszcz starosądecki. Następnego dnia o 14:00 siostry odśpiewały nieszpory wespół z kapłanami a następnie odmówiono różaniec oczekując na przybycie ks. bpa. Bednarczyka. Koncelebrze w której wzięło udział ok. 20 kapłanów przewodniczył ksiądz biskup Bednarczyk i on też wygłosił homilię. Po Mszy św. pożegnał zmarłego ksiądz Stefan Zymuła, proboszcz Szynwałdu i o. Stanisław Stańczyk najstarszy z księży rodaków, wychowanków ks. Kyrcza. Była też dosyć liczna delegacja z Szynwałdu. Gdy zwłoki zaprowadzano na cmentarz starosądecki było już ciemno, spoczął tam przejściowo na trzy lata ks. Piotr. Pod koniec roku 1983, kiedy proboszcz Zymuła wybudował obok kaplicy cmentarnej specjalny grobowiec dla księży (fot.1 i 2), sprowadzono zwłoki ks. Kyrcza do Szynwałdu. Spoczął ostatecznie w parafii, gdzie spędził 45 lat, a więc praktycznie całe kapłańskie życie. Na zakończenie warto jeszcze przytoczyć dosłownie zachowany w archiwum diecezjalnym Testament duchowy ks. Kyrcza. Jest to jego pożegnanie się ze wszystkimi, rodzaj ostatniego kazania, które warto przypomnieć, by pozostało w naszej wdzięcznej pamięci. "Moje ostatnie słowo do Braci Kapłanów, Sióstr zakonnych i Ludu Bożego, wśród którego przez 50 lat pracowałem. W pierwszym rzędzie czuję największą wdzięczność do Boga w Trójcy Świętej Jedynego za wszelkie dobra od Niego otrzymane, a szczególnie za łaskę powołania do kapłaństwa i nieustanną pomoc w ciągu 50 lat duszpasterzowania wśród Ludu Bożego. Po łasce Bożej dużo zawdzięczam moim rodzicom, którzy żywą i na codzień praktykowaną wiarą i dobrym przykładem dobrze wprowadzali mnie w przyszłe życie. Doznałem bardzo dużo życzliwości i praktycznych wskazówek życiowych od mojego poprzednika na probostwie w Szynwałdzie, świątobliwego i wielkiego ascety ks. prałata Aleksandra Siemieńskiego i od braci Kapłanów dekanatu tarnowskiego z którymi stykałem się przez 45 lat pobytu w Szynwałdzie.

 Grobowiec księży w Szynwałdzie (fot.1)

 Tablica nagrobna księdza kanonika
Piotra Kyrcza
(fot.2)

Serdecznie im za to wszystko dziękuję. Dziękuję również byłym moim parafianom szynwałdzkim, których trzy pokolenia wychowałem, że tak wiele pomocy i dobrego serca w pracy duszpasterskiej mi okazali. Przez 50 lat mego kapłaństwa modliłem się i w brewiarzu i we Mszy św. o ich dobro materialne i duchowe. Wielką radość sprawili mi wychowankowie i rodacy kapłani, których wyszło w ciągu mojego pobytu w Szynwałdzie dwunastu i ponad 20 zakonnic z różnych zgromadzeń. Podnosili mnie oni na duchu i modlitwą, życzliwością i częstymi odwiedzinami a zwłaszcza pomocą kapłańską w pracy duszpasterskiej Bóg zapłać! Jestem szczególnie wdzięczny OO. Redemptorystom, stróżom cudownego obrazu M. B. Tuchowskiej. Misjami, rekolekcjami i wszelką pomocą duszpasterską przyczyniali się walnie do podnoszenia życia religijnego w parafii. Niech dobry Bóg i Matuchna Tuchowska mają ich samych i cały klasztor w specjalnej opiece. Wyrażam podziękowanie ks. Dziekanowi i wszystkim kapłanom dekanatu starosądeckiego. Matce Ksieni klasztoru Błogosławionej Kingi oraz wszystkim siostrom klaryskom, że w ciągu moich ostatnich lat emerytalnych tak dużo serca mi okazali. Bóg zapłać! Na koniec, jak każdy człowiek ma w swoim życiu różne słabości i niedociągnięcia wobec Bożego powołania, tak również i ja miałem ich w życiu wiele. Dlatego szczerze za nie Boga przepraszam i tych wszystkich, którym dałem jakieś zgorszenie. Ufam jednak w dobroć i miłosierdzie Boże i we wstawiennictwo najlepszej Matki Maryi. Daj Boże, abyśmy wszyscy wierni naszemu powołaniu znaleźli się po zejściu z tego świata w niewymownej radości wiecznego szczęścia u Boga". Stary Sącz. 6 czerwca 1979 Ks. Kyrcz Piotr emeryt. Z perspektywy historii postać ks. Piotra Kyrcza przedstawia się barwnie i bardzo pozytywnie. Razem ze swoim poprzednikiem wypełnił on prawie 100 lat historii Szynwałdu, bogatej w różne wydarzenia i dziejowe przemiany. Zostawili oni w naszej parafii wielki wkład kapłańskiej pracy, który owocować będzie jeszcze przez długie lata. 

Materiał opracowano na podstawie książki: PAMIĘĆ O NICH NIE ZAGINIE. Autorem książki jest O. Stanisław Stańczyk CSsR nasz rodak pochodzący z Szynwałdu. Książka została wydana nakładem OO. Redemptorystów z Tuchowa w 1994 rok. (artykuł dodano / 2010-10-28)

   
© "MIĘDZY NIEBEM A SZYNWAŁDEM" - Nieoficjalny serwis o Parafii N.M.P. Szkaplerznej w Szynwałdzie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2010 - 2018