Statystyki odwiedzin  

Dzisiaj: 2
Wczoraj: 20
Poprzedni tydzień: 108
Poprzedni miesiąc: 938
Ogółem: 96377

Poland 85.8%Poland
United States 5.8%United States
United Kingdom 3.1%United Kingdom
Germany 1.5%Germany
Austria 0.8%Austria
   

   

   

   

   
 
   
   

Klucz do przyszłości - Sukcesy dzieci

(Artykuł z Tarnowskiego "Gościa niedzielnego" 2005-04-10)

Klucz do przyszłości - Sukcesy dzieciJak to się dzieje, że ogólnopolskie, szkolne konkursy często wygrywają uczniowie z niewielkich, wiejskich szkół? Niedawno Magdalena Tokarska z gimnazjum oraz Agnieszka Niemiec i Dawid Siemek z Zespołu Szkół w Szynwałdzie przywieźli pierwsze miejsca z eliminacji wojewódzkich konkursu Dzieje Oręża i Losy Żołnierza Polskiego. Magda, będąca w trzeciej klasie gimnazajum, w konkursie startuje po raz trzeci. W roku ubiegłym wygrała go na szczeblu centralnym, pokonując w Warszawie gimnazjalistów z całej Polski. W tym roku Dawid Siemek, chodzący do czwartej klasy, pozostawił w Krakowie w pokonanym polu wszystkich piąto i szóstoklasistów. Agnieszka Niemiec w tek kategorii była druga. Tymczasem wydawać by się mogło, że szanse na rozwój i sukcesy mają głównie dzieci z wielkich ośrodków miejskich, w których żyje się z reguły zamożniej niż w wioskach i w których dzieci mają wiele możliwości rozwoju zainteresowań. "Jeżeli mówimy o rozwoju naszych dzieci to dlatego, że rodzice są przekonani do wartości edukacji i wykształcenia dzieci" - mówi Beata Mazur, wicedyrektor Zespołu Szkół w Szynwałdzie. "Trzy grosze" wcale pokaźnych rozmiarów dorzuca szkoła, w której dzieci mają możliwość uczestniczenia bezpłatnie w aż 16 kołach zainteresowań. Agnieszka Niemiec - finalistka wojewódzkiego konkursu - poza historycznym kółkiem chodzi też na matematyczne, polonistyczne, a także tańczy w szkolnym zespole i śpiewa w chórze. Dlaczego dzieci wkładają tyle wysiłku w naukę, kiedy można by łatwiej przebrnąć szkolną edukację? "Ja najpierw musiałem trochę poczytać, a potem to polubiłem" - mówi Dawid, który "pochłania" ciągle mnóstwo książek. Agnieszka nie zastanawia się nad tym, ile się uczy. "Jestem w wieku szkolym, więc się uczę" - dodaje. Magda, kończąca gimnazjum, chciałaby zostać prawnikiem i wie już dokładnie, że nauka jest kluczem do przyszłości.

gb 


Dać sobie szansę - "Przysiółek to nie koniec świata"

(Artykuł z Tarnowskiego "Gościa niedzielnego" 2005-07-24)

Przysiółek Świniogóra to nie koniec świataDo Świniogóry, przysiółka wsi Szynwałd, kilkanaście kilometrów pod Tarnowem trudno trafić. Wydawać by się mogło, że to taki lokalny "koniec świata". "Myślę, że może być zupełnie inaczej. Młodych ludzi w wieku 12-19 lat, wchodzących w życie, w etap podejmowania decyzji chcemy przekonać, że - jak głosi tytuł projektu - przysiółek to nie koniec świata" - mówi Albert Opolski ze Stowarzyszenia "Teatr Nie Teraz". W starej, likwidowanej szkole podstawowej 20 lipca Stowarzyszenie rozpoczęło realizację warsztatów interdyscyplinarnych mających na celu rozwój kreatywności i zmotywowanie młodzieży do podejmowania dziań na rzecz rozwoju własnego i swojej miejscowości przysiółka. "Chcemy przekonać uczestników, że w takich miejscach można żyć i się rozwijać, życiowo realizować, a nie tylko zastanawiać się kiedy i gdzie wyemigrować" - dodaje. A. Opolski. Oprócz warsztatów na rzecz zmotywowania młodych do podejmowania aktywności zaplanowano także działania artystyczne. Będzie też warsztat dotyczący pisania grantowych projektów z próbą złożenia wniosku do wybranej fundacji. "Żeby się o zewnętrzne środki starać, to trzeba o nich wiedzieć. Żeby pisać projekty i wnioski, trzeba mieć pomysł i wydobyć z siebie wolę, kreatywność" - zauważa Opolski. Przysiółek może być pięknym miejscem do mieszkania, jeżeli ludzie zechcą coś robić, podjąć aktywność na rzecz swego środowiska. Pieniądze na projekt realizowany w Świniogórze Stowarzyszenie otrzymało od Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, za pośrednictwem Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży, z programu "Równać szanse" - małe granty regionalne.
gb 


Będzie amfiteatr! - Szynwałd

(Artykuł z Tarnowskiego "Gościa niedzielnego" 2004-08-22)

Niewielka grupa uczniów z Szynwałdu postanowiła wybudować w swojej miejscowości amfiteatr. Przedsięwzięcie nietypowe i odważne, ale ma całkiem sporą szansę na realizację. Pomysł szynwałdzkiej grupy "Futuro" został bowiem wyróżniony w IV edycji polskiego konkursu "Make a Connection" - "Przyłącz się".

"Make a Connection" to zapoczątkowana w kwietniu 2000 r. inicjatywa International Youth Foundation - Międzynarodowej Fundacji na Rzecz Młodzieży i firmy Nokia, mająca na celu popieranie prawidłowego rozwoju młodych ludzi, poszerza możliwości edukacyjne stojące przed młodzieżą, uczy ją potrzebnych w życiu umiejętności i pomaga pozytywnie i twórczo uczestniczyć w życiu społeczeństwa. Programy krajowe są obecnie realizowane w 17 krajach na całym świecie.

Do tegorocznej polskiej edycji programu zgłoszonych zostało 300 projektów. Z tych trzystu wybrano 70 najlepszych, którym zostały przyznane dotacje na realizacje zamierzeń grupy. Z regionu tarnowskiego wśród laureatów znalazło się Stowarzyszenie "my niezależni" z Tarnowa oraz grupa "Futuro" z Szynwałdu.

-Pomysł na projekt budowy amfiteatru przy szkole zrodził się w kwietniu, podczas Festiwalu Filmów Krótkometrażowych i Prezentacji Multimedialnych w Skrzyszowie - mówi Agnieszka Boruch, polonistka, opiekunka grupy "Futuro". -Młodzież uczyła jak pisze się projekty, co należy w nich uwzględnić. Postanowili spróbować swych sił. Dotychczas nie było w Szynwałdzie takiego miejsca, w którym młodzież mogła prezentować swój dorobek. Mieli do dyspozycji jedynie rozkładaną przenośną scenę. Amfiteatr będzie miał natomiast 300-osobową widownię i ok. 100 metrów kwadratowych sceny. Michał Tokarski, tegoroczny absolwent gimnazjum i lider grupy ma nadzieję, że na scenie odbywać się będą wernisaże plastyczne, przeglądy piosenek czy grup tanecznych, zaś w zimię wystawia tu jasełka na świeżym powietrzu z żywymi zwierzętami.

Na realizację projektu uczniowie otrzymali 4 400 zł. "Oczywiście koszt projektu jest dużo większy, ale liczymy na pieniądze od wójta Skrzyszowa, który przychylnie jest nastawiony do tego projektu i na lokalnych sponsorów. Część prac wykona młodzież na zasadzie wolontariatu". "Trzeba też podziękować Stanisławie Siemek, że pozwala uczniom realizować swoje pomysły. Dzięki temu rozwijamy swoje zainteresowania i stwarzamy kolegom miejsce, gdzie mogą się realizować" - dodaje Michał.

ak 


Sto na sto dwa – Szynwałd

(Artykuł z Tarnowskiego "Gościa niedzielnego" 2003-03-09)

Nie jest to kuriozalny wynik pomiaru ciśnienia tętniczego, ale rodzaj syntezy dobrze przeżytego "szmatu" czasu. Bo jak tu inaczej nazwać setne urodziny?

Setne urodziny przeżywała 15 lutego s. Waleria Benigna Rataj, służebniczka starowiejska z podtarnowskiego Szynwałdu. S. Benigna zastanawia się chwile nad odpowiedzią na pytanie czy jest jakaś recepta na to, aby dożyć tak sędziwego wieku. "Nie wiem. Cały czas Bogu dziękowałam za zdrowie i służyłam Bogu i ludziom. Miałam tę radość" - odpowiada cicho.

Dwa dni po setnych urodzinach (15 lutego) siostrę Benignę zmogła grypa. Rozmawia ze mną leżąc w łóżku. "Co to się stało, że ja się pochorowałam na te sto lat? Naprawdę nie wiem. Choroba mnie chwyciła" - dziwi się trochę siostra Benigna. "To tylko na chwilę..." - podpowiadam. "Daj Boże" - uśmiecha się Jubilatka. Dotąd w ogóle nie chorowała. Ponoć nigdy. Stąd dziwi się, że dopadło ją to teraz.

"Jest silna. Zwykle każdego dnia siostra z różańcem w ręku wychodzi sobie na spacery. Tu w dół do szosy i z powrotem" - mówi s. Zofia Zasadni, przełożona domu w Szynwałdzie. "Poza tym bardzo interesuje się tym, co się dzieje w domu i jest bardzo samodzielna" - dodaje Przełożona.

Całe swe zakonne życie siostra Benigna posługiwała chorym. "Chciałam zostać pielęgniarką, a władze zakonne pozwoliły mi na to" - wspomina. Dyplom pielęgniarski "zrobiła" we Lwowie w 1931 r. W szpitalach, na oddziałach operacyjnych, dziecięcych, a także w pracowni rentgenowskiej przepracowała do 1978 r. "Na 75. urodziny lekarze pytali mnie jak to jest, że się tak dobrze trzymam. To przez promienie rentgena" - tłumaczyła im z uśmiechem s. Benigna. Czy praca przy chorych jest ciężka? "Jest ciężka. To jest obowiązek nadzwyczajny" - twierdzi Jubilatka, ale dodaje, że bardzo lubiła pracę w szpitalu.

Jak to się stało, że siostra poszła do zakonu? "Pan Bóg mnie powołał do tego - mówi cichym głosem - i Matka Najświętsza. Po to, żebym służyła ludziom. Całkowicie oddałam się Bogu, ofiarowałam".

Siostra Benigna nie jest najstarszą siostrą w zgromadzeniu służebniczek starowiejskich. W Orzechówce pod Krosnem mieszka siostra, która ma 102 lata. Siostra Benigna tych lat ma "zaledwie" sto, ale to lata na sto dwa.

GB 


Przyszłe gospodynie Polskie przy nauce

Artykuł opisujący naukę dziewcząt na gospodynie domowe w szkołach gospodarstwa domowego i na kursach gotowania. W artykule wspomniano również o uczennicach Szkoły Rolniczej Żeńskiej z Szynwałdu cyt. "Natomiast raczej rolniczą szkołę żeńską prowadzą Siostry Służebniczki z Szynwałdu koło Tarnowa (Małopolska)". Zostało również umieszczone zdjęcie uczennic szkoły z podpisem "Kuchnia Żeńskiej Szkoły Rolniczej w Szynwałdzie koło Tarnowa".

(Informacja: czasopismo katolickie sprzed drugiej wojny światowej).

 


Szynwałd obok Tarnowa

(Artykuł z, "Dzwon Niedzielny" 6 sierpnia 1933 rok, numer 32)

Szynwałd obok Tarnowa przeżywał wielką uroczystość 60 – lecia kapłaństwa swego od 48 lat proboszcza, ks. prałata A. Siemieńskiego. Na niezwykły jubileusz zebrały się kilku tysięczne tłumy ludności miejscowej i z okolicznych parafij. Uroczystość zaszczycili swą obecnością Najprzew. XX. Biskupi z Tarnowa, przedstawiciele kapituły, p. Starosta, p. pełnomocnik, X. Sanguszki, oraz rodzina ks. Jubilata. Księży przybyło 35- ciu. W orszaku kilkudziesięciu banderzystów przejechali XX. Biskupi przez bramę triumfalną i tu powitał ich ks. Jubilat w otoczeniu duchowieństwa i dostojników świeckich, a mowę powitalną wygłosił przedstawiciel wsi. Prześliczne kazanie wygłosił J. E. Ks. Biskup Fr. Lisowski, podnosząc cnoty i zasługi ks. Jubilata, zdobyte przez tyloletnią, a tak owocną działalność dla Kościoła i Ojczyzny. W czasie sumy, odśpiewał miejscowy chór piękną mszę „Gounoda". Procesję wokół kościoła prowadził J. E. X. Biskup Lisowski. Po procesji ks. jubilat udzielił duchowieństwu błogosławieństwa. Po obiedzie odbyła się w sali domu parafialnego uroczysta akademia ku czci ks. Jubilata a XX. Biskupi odprowadzeni przez banderję odjechali do Tarnowa. Obserwator


Piękny dzień w Szynwałdzie (pod Tarnowem).

(Artykuł z, "Chorągiew Maryi" 6 1909 roku)

W artykule opisane jest uroczyste wprowadzenie obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy do kościoła parafialnego w Szynwałdzie w 1909 roku. (artykuł z czasopisma "Chorągiew Maryi")

Autor: O. Leon Pyżalski

   
© "MIĘDZY NIEBEM A SZYNWAŁDEM" - Nieoficjalny serwis o Parafii N.M.P. Szkaplerznej w Szynwałdzie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2010 - 2018