Statystyki odwiedzin  

Dzisiaj: 21
Wczoraj: 14
Poprzedni tydzień: 309
Poprzedni miesiąc: 493
Ogółem: 97898

Poland 91.8%Poland
United States 5.4%United States
United Kingdom 0.7%United Kingdom
Netherlands 0.4%Netherlands
Ukraine 0.2%Ukraine
   

   

   

   

   

   

   

   

   
 
   
   

Podsumowanie proboszczowania

Ksiądz Siemieński traktował swoje obowiązki bardzo poważnie i był przekonany że je musi wykonywać osobiście. Wikariusze nie mieli zbyt wiele pracy, odstępował im chętnie chrzty dzieci nieślubnych, gdyż ta sprawa była dla niego bardzo przykra i drażliwa. Mówiąc o duszpasterzowaniu należy wspomnieć o okresach zniechęcenia. Kochał on jednak swoją parafię i pod koniec swego życia mówił, gdyby było mu jeszcze raz wybierać to na pewno wybrał by Szynwałd. Nie dziwmy się zatem, że ksiądz proboszcz przeżywał okresy zniechęcenia myślał o odsunięciu się od Szkoły Gospodyń a nawet zamierzał opuścić parafię. Niespełnionym marzeniem księdza proboszcza było założenie szkoły dla chłopców. Mimo wszystko zwycięstwo odnosiła troska i wiara o dobro duchowe i doczesne parafian (fot.1). Ksiądz prałat Siemieński już za życia cieszył się opinią kapłana świętego.

Ksiądz proboszcz Siemieński z parafianinami
w 1930 roku.
(fot.1*)

50 rocznica duszpasterzowania
ks. proboszcza Siemieńskiego
w Szynwałdzie
(fot.2**)

W 1935 roku była uroczyście obchodzona 50 rocznica proboszczowania ks. Siemieńskiego (fot2). Na jubileuszu 60 - lecia kapłaństwa porównywano go ze świętym proboszczem z Ars - Janem Vianney, na co podeszły już w latach szczerze się oburzał. Mimo tych trudności wytrwał w Szynwałdzie 54 lata, a jego duszpasterska działalność wydała błogosławione owoce. Godności i honorów nie pragną, a gdy je mu dano specjalnie się tym nie przejmował, na przykład zostając prałatem. W uznaniu bezsprzecznych jego zasług w wielokierunkowej pracy społecznej władze odrodzonej Polski przyznały księdzu Siemieńskiemu wysokiej klasy order "Polonia Restituta". Dyplom orderowy przyjął, ale bez oznak szczególnej radości. Gdy się jednak dowiedział, że order ten trzeba wykupić "aż za 7 złotych", wyją tę sumę z kieszeni i powiedział: "Lepiej dać te pieniądze ubogim, niż płacić za kawałek blaszki". Order pozostał nie wykupiony, a ucieszeni biedacy hojniejszą otrzymali jałmużnę. Proboszcz zjednał sobie szacunek szlachetną bezinteresownością. Obracał każdy grosz na ważniejsze i pilniejsze - jego zdaniem cele. Widziano bowiem że nie szuka absolutnie własnej korzyści a robi to wszystko dla chwały Bożej i zbawienia dusz. Ksiądz proboszcz był prawdziwym mężem modlitwy, przed mszą świętą rozmyślał godzinę klęcząc na podłodze. Medytacje przerywał gorącymi westchnieniami wpatrując się w krzyż. Bardzo przykładnie odprawiał co roku kapłańskie rekolekcje czynił je w domach zakonnych czy też u Redemptorystów w Tuchowie budując wszystkich swym skupieniem, milczeniem i rozmodleniem. Matkę Bożą czcił codziennie odmawiając różaniec razem z domownikami. Odbywał też piesze pielgrzymki, zwłaszcza do pobliskiego sanktuarium w Tuchowie. W każdą niedzielę i święta głosił dwa godzinne kazania, każde na inny temat. Na kazaniach były poruszane tematy bezpośrednio dotyczące wprost parafian, podobno nigdy nie miną kwestii żydów i pijaństwa. Proboszcz ucząc na lekcjach religii trzymał ostrą dyscyplinę popełnione przewinienia nie uchodziły płazem. Raz gdy ksiądz dowiedział się że dwaj chłopcy palili ukradkiem papierosy, wezwał ich w czasie religii na środek i kazał klęknąć wyszarpał ich za uszy i włosy. A za pokutę musieli klęczeć przez miesiąc na lekcjach religii, lekcje odbywały się raz w tygodniu. Oprócz tych lekcji odbywały się w każdą niedzielę katechezy w kościele specjalnie dla dzieci. W swoich kazaniach i katechezach posługiwał się często wierszowanymi sformułowaniami pewnych myśli czy zasad które można było łatwo zapamiętać na całe życie oto dwa z nich:

O wrogach człowieka:

"Trzech ma człowiek głównych wrogów:
świat, szatana, siebie;
najtrudniej mu z tym ostatnim
zanim go pogrzebie"
 

Moralna zachęta do pracowitości:

"Choćbyś nie skończył, ciągle rób
ciebie, nie dzieło, weźmie grób.
A choćbyś nie mógł sam sprawić,
to możesz zacząć i drugim zostawić"

Jak pisze ks. Rogóż jego bliski przyjaciel proboszcz początkowo nie miał nawet łóżka i spał kilka godzin na stołku i zrywał się do pracy, dopiero później postarał się o coś w rodzaju łóżka czyli dwie deski pokryte kapą. Plebania była drewniana i skromna z jednym pokojem w którym oprócz łóżka były dwa krzesła stolik na którym zawsze były jakieś papiery, wycinki z gazet. Był on "ozdobiony trupią czaszką" o którą była oparta koperta zawierająca testament proboszcza z napisem: Requirentibus testamentum ejus..." (Szukającym jego testamentu...). Był jeszcze klęcznik również pokryty książkami i papierami ksiądz proboszcz modlił się bowiem na podłodze bez oparcia. Ksiądz był całkowitym abstynentem od alkoholu, by tym bardziej skuteczniej zwalczać pijaństwo w parafii. Dzień dla niego miał charakter pokutny nie było tam miejsca na rozrywki ale tylko na modlitwę i pracę. Jego styl życia był trochę udziwniony ale odznaczał się wielką gościnnością i towarzyską serdecznością. Miał też wielkie poczucie humoru, lubił szczególnie pośród księży żartować z samego siebie: twierdząc że jest najmłodszym z księży w diecezji ponieważ niema jeszcze zębów (na starość wszystkie zęby mu wypadły lub musiał je usunąć). Zapewniał również że nie będzie w piekle bo nie miałby czym zgrzytać. Proboszcz miał tak duże osiągnięcia między innymi dzięki pomocy Sióstr Służebniczek, tak o nich pisał - "Siostry są mi nieocenioną pomocą we wszystkich sprawach ku podniesieniu moralnemu i ekonomiczno - społecznemu mojej parafii, Będzie im nagrodą Pan Jezus". Bardzo pomocna była siostra Nepomucena która przez 35 lat była przy księdzu Siemieńskim szczególnie w ostatnich latach życia i choroby. Ksiądz prałat zapisał się we wdzięcznej pamięci parafian przede wszystkim jako gorliwy duszpasterz. Jest on wszech miar godzien, by pamiętać o nim i jego dziełach. I żeby pamięć o nim nie poszła w zapomnienie zwłaszcza w Szynwałdzie, który mu tyle zawdzięcza.

   
© "MIĘDZY NIEBEM A SZYNWAŁDEM" - Nieoficjalny serwis o Parafii N.M.P. Szkaplerznej w Szynwałdzie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2010 - 2018