Statystyki odwiedzin  

Dzisiaj: 2
Wczoraj: 20
Poprzedni tydzień: 108
Poprzedni miesiąc: 938
Ogółem: 96377

Poland 85.8%Poland
United States 5.8%United States
United Kingdom 3.1%United Kingdom
Germany 1.5%Germany
Austria 0.8%Austria
   

   

   

   

   

   

   

   

   
 
   
   

Ostatnie lata życia proboszcza Siemieńskiego

Ostatnie lata życia proboszcza Aleksandra Siemieńskiego były ciężkie, podeszły wiek i choroba dawały się mocno we znaki. Ksiądz Siemieński przez ostatnie 2 lata był częściowo sparaliżowany tak że nie mógł samodzielnie opuszczać łóżka ani się poruszać. Opiekowały się nim Siostry Służebniczki z wielkim poświęceniem, spłacając tym dług wdzięczności za dobro jakie od niego otrzymało całe Zgromadzenie, a ksiądz wikariusz Piotr Kyrcz przynosił mu codziennie komunię świętą i odwiedzał go kilka razy dziennie. Odwiedzali go również przyjaciele, księża i parafianie. W dzień chorych wynoszono chorego ks. prałata w fotelu do kościoła. Gdy nastąpiło prawdziwe pogorszenie i cierpienia się wzmogły, przyszła wysoka gorączka. Czuwano przy umierającym bez przerwy, odszedł do Pana nad ranem 7 sierpnia 1939 roku. Było to prawie w wigilię dnia świętego Jana Vianney, do którego Zmarły miał nabożeństwo starając się go w kapłańskim życiu i duszpasterskiej pracy naśladować. I trzeba przyznać, że mu się to udało. Pogrzeb odbył się w środę 9 sierpnia. Wzięło w nim udział 50 księży i ponad 50 Sióstr Służebniczek z Matką generalną na czele, przedstawiciele władz państwowych z powiatu i cała parafia. Ksiądz biskup nie mógł przybyć na pogrzeb z powodu choroby ale przysłał kondolencyjne pismo oto jego treść:

"Wiadomość o śmierci ks. Siemieńskiego, proboszcza w Szynwałdzie boleśnie mnie dotknęła. Jakże dziwnie pokierowała Opatrzność Boża wypadkami ostatnich miesięcy w naszej diecezji. Pogrzeb, na jaki sobie zasłużył w całej pełni śp. Zmarły, nie wypadnie tak, jak wypaść powinien. Niema pomiędzy nami nieodżałowanej pamięci ks. biskupa Lisowskiego, a i mnie obecny chwilowy stan zdrowia, silne wyczerpanie fizyczne połączone z osłabieniem głosu nie pozwala na wzięcie udziału w tej ostatniej posłudze. Dużo mnie to kosztuje, bo od 18 lat jako biskup brałem żywy udział w pogrzebach wybitniejszych księży naszej diecezji. Dziś staję wobec niemożności oddania tej posługi jednemu z najzacniejszych i najgorliwszych kapłanów diecezji tarnowskiej. Ale ks. Siemieński należał do tych wybranych dusz, które Pan Jezus prowadził drogą pokory i niepowodzeń".

Kazanie żałobne wygłosił przyjaciel Zmarłego, ks. Aleksander Rogóż. Trumnę z czcigodnymi szczątkami wzięli na ramiona parafianie i zanieśli na cmentarz. Tu w pięknych słowach pożegnał Zmarłego prezes Akcji Katolickiej Jan Kusek. A mówił tak:

"Najukochańszy Ojcze - dusz naszych pasterzu! żegnamy się z tobą. Nieudolne są usta wysłowić z należytą czcią godne pożegnanie. Żalem przepełnione serca czują, iż żegnamy doczesne, śmiertelne, ale czcigodne szczątki, w których z woli Boga, Stwórcy i Pana życia przestało bić tak wielce szlachetne serce, które przez długi szereg lat jako serce piastuna Bożego gorzało Bożą miłością. Ale równocześnie przestało bić serce polski, które tętnem swego życia wybijało takty Bóg i Ojczyzna! Dla chwały Bożej - dla dobra Ojczyzny! Te wzniosłe i szlachetne cele przez przeszło pół wieku wszczepiane były do serc naszych z miłości pełną ojcowską troskliwością. Pod tym hasłem, niedoścignione w gorliwości ustało życie Najukochańszego Ojca Najczcigodniejszego naszego Duszpasterza. Toż w chwili obecnej zgodnie z wolą Bożą, łączymy w tym nader bolesnym pożegnaniu ucałowania z należną czcią uświęconych rąk, które nam przez przeszło pół wieku błogosławiły, a dziś zostały złożone na wieczny, tak zasłużony odpoczynek. Chociaż w nieutulonym żalu, ale równocześnie z pełną wdzięcznością w naszych sercach oddajemy ostatnią przysługę Najukochańszemu Ojcu naszemu, przywołując na pamięć Jego wzniosłe wskazania. Będą nam one jaśniejącym drogowskazem w szarzyźnie życia naszego, a słowa niegdyś wypowiedziane do nas na rozstanie w chwili porwania ks. prałata Siemieńskiego: »Bogu was polecam« - dają nam pełnię otuchy, że usiłowania nasze i dziś przed tronem Boga przedstawione będą. Jako parafianie, równocześnie jako członkowie Akcji Katolickiej, w tych śmiertelnych a czcigodnych zwłokach żegnamy Przewielebnego księdza Asystenta, który do ostatnich resztek sił pracował nad ustaleniem pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym. Równocześnie jako członkowie Kasy Stefczyka żegnamy założyciela tejże, który z wielką starannością jako pierwszy w powiecie założył ją w parafii, a zarazem niestrudzenie i bardzo ofiarnie prowadził jej działalność. Stąd też dla upamiętnienia tej bolesnej chwili pożegnania wiedząc, że w tych czcigodnych szczątkach wielkiego jałmużnika pragniemy choć częściowo podtrzymać jego ideę, składania dyspozycji "Caritasu" kilku złotych dla ubogich w naszej parafii. Te nieudane słowa pożegnania kończę prośbą do tronu Bożego:

Niech spocznie w pokoju wieczystym, o Panie,
Twa światłość niech mu świecić nigdy nie przestanie.
Niech wzleci z tych ziemskich padołów ciemności -
Na skrzydłach aniołów do rajskiej światłości".

Trumnę złożono w tak zwanym "Grobowcu Zasłużonych" pod kaplicą Cmentarną (fot.1 - 6) obok nisz, w których spoczęli rodzice zmarłego. Słowa pożegnania z parafianami odchodzącego do wieczności proboszcza - rodzaj duchowego testamentu odczytał żałobny kaznodzieja, ksiądz Rogóż:

Testament duchowy - Ostatnia moja prośba do parafian:
Bądźcie stali i niewzruszeni w świętej katolickiej wierze, w niej rękojmia spokoju w życiu, nadziei przy śmierci łaski i chwały w wieczności! Żyjcie według wskazówek wiary, bo to jest jedyna droga zbawienia! Wspierajcie dzieło rozkrzewiania wiary świętej przez Dziecięctwo Jezusa i inne dzieła misyjne; nie żałujcie na ten cel ofiary. A teraz pozostańcie z Panem Bogiem! Jego święte błogosławieństwo i łaska wszechmocna niech będą z Wami:
- z Waszemi dziećmi, by w bojaźni Bożej, na chwałę Bożą, ozdobę Kościoła, pożytek Ojczyzny i pociechę Rodziców i parafian wzrastały,
- z młodzieżą, by w niewinności duszy i ciała, aż do ślubnego ołtarza wytrwały,
- z małżonkami, by sobie wiary małżeńskiej, którą ślubowali, niezachwianie dotrzymali,
- z ojcami i z matkami, by pomni surowej odpowiedzialności przed Bogiem, zawsze się starali gorliwie dziatki i czeladkę, nauką i przykładem prowadzić drogą cnoty do Boga, a chronić od zgorszenia i zepsucia,
- z sierotami i ubogimi, żeby pomni ubóstwa Jezusa Ukrzyżowanego, cierpliwie i z poddaniem się woli Bożej, krzyż swój znosili,
- z wszystkimi wreszcie, aby wierni powołaniu swemu, w łasce Bożej z tego świata zszedłszy, w niewymownej radości szczęścia wiecznego i zupełnego w Bogu i z Bogiem uczestnikami się stali.
Ostatnie moje upomnienie do parafian:
Dzieci dobrze wychowujcie i Kościołowi w prowadzeniu stowarzyszeń młodzieży rzetelnie pomagajcie, żyda do wsi nie wpuszczajcie, o śmierci i ostatnich rzeczach pamiętajcie, a za moją duszę się módlcie!
Szynwałd koło Tarnowa.
Ks. Aleksander Siemieński.

Kaplica Cmentarna na cmentarzu parafialnym (fot.1)

"Grobowiec Zasłużonych" pod kaplicą cmentarną (fot.2)

Tablica pamiątkowa w grobowcu zasłużonych - Ks. prałat Aleksander Siemieński (fot.3)

Tablica pamiątkowa w grobowcu zasłużonych - Siostra przełożona Frydolina Koziej (fot.4)

Tablica pamiątkowa w grobowcu zasłużonych - Ks. Joachim Motykiewicz (fot.5)

Tablica pamiątkowa w grobowcu zasłużonych - nazwiska osub kture spoczywają w grobowcu (fot.6)

Zasada - Motto ks. Aleksandra Siemieńskiego

"Choćbyś nie skończył, zawsze rób
Ciebie, nie dzieło weźmie grób;
A choćbyś sam nie zdążył sprawić,
To możesz zacząć i innym zostawić"

Jest on wszech miar godzien, by pamiętać o nim i jego dziele, by pamięć o nim nie poszła w zapomnienie zwłaszcza w Szynwałdzie, który mu tyle zawdzięcza. Na filarze kościoła parafialnego wmurowano ku czci ks. prałata tablicę (fot.7 i 8), sam grób jednak nie był specjalnie czczony. Pamiątki po proboszczu gdzieś się rozproszyły i zniknęły. Niema jego książek, czasopism, które prenumerował ani zapisków. Napis na tablicy ku czci ks. prałata Aleksandra Siemieńskiego:

 

◊◊◊◊◊◊◊◊◊◊

Ks. ALEKSANDER SIEMIEŃSKI

PRAŁAT

PRZEZ 55 LAT GORLIWY PROBOSZCZ I BUDOWNICZY KOŚCIOŁA W SZYNWAŁDZIE

UR. W STANIĄTKACH 1851 ZM. 8. 8. 1939 W 65 ROKU KAPŁAŃSTWA

ZWŁOKI TEGO ŚWIĄTOBLIWEGO KAPŁANA

ZŁOŻONO W GROBOWCACH KAPLICY CMENTARNEJ

DUSZĘ JEGO NIECH CHRYSTUS WPROWADZI DO CHWAŁY WIEKUISTEJ

O CO PROSZĄ JEGO NASTĘPCA I PARAFIANIE

◊◊◊◊◊◊◊◊◊◊

 

Tablica ku czci ks. prałata Aleksandra Siemieńskiego (fot.7, 8)

(Materiał opracowano na podstawie książki: "ŻAL MI TEGO LUDU Ks. Prałat Aleksander Siemieński 1851 - 1939, proboszcz w Szynwałdzie 1885 - 1939". Autorem książki jest O. Stanisław Stańczyk CSsR nasz rodak pochodzący z Szynwałdu), (* fot. z książki, Na gruzach zburzonych ołtarzy, ** fot. z książki, SZYNWAŁD 650 - lecie wsi i parafii)

   
© "MIĘDZY NIEBEM A SZYNWAŁDEM" - Nieoficjalny serwis o Parafii N.M.P. Szkaplerznej w Szynwałdzie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2010 - 2018